Pokazywanie postów oznaczonych etykietą człowieczeństwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą człowieczeństwo. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 stycznia 2012

74. Krytyka krytyki WOŚP.

Tradycyjnie jak co roku odbył się kolejny, tym razem jubileuszowy bo XX-sty Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Niestety równie tradycyjne staje się to, że w owym okresie podnoszą się głosy krytyki uderzające w całokształt działalności Jerzego Owsiaka. Mówi się o tym, że znaczna część pieniędzy zebranych przez Fundację marnuje się, wydawana jest na nadmierną i zupełnie zbędną oprawę imprezy, trafia do kieszeni pana Owsiaka, a co najgorsze zostaje przeznaczona na organizację plugawego Przystanku Woodstock. To oczywiście nie koniec zarzutów. Ich lista jest długa i obawiam się, że te, które udało mi się wychwycić są zaledwie wierzchołkiem góry lodowej.

niedziela, 23 października 2011

53. Fenomen C2H5OH.

Kilka dni po studniówce. Wracam sobie do domu ze szkoły na pokładzie przeuroczego środka zbiorowego transportu. Czas wypełnia mi rozmyślanie o wszystkim i o niczym, ze wskazaniem na to pierwsze, rzecz jasna. W tym momencie zdarza się rzecz przeze mnie dość nielubiana, bowiem spotykam znajomą twarz. Czemu nielubiana? Otóż większość osób, które zdarza mi się w takich miejscach spotykać nie należy do moich ulubionych towarzyszy rozmów. Wracając jednak do tego osobnika. Z racji takich a nie innych okoliczności rozmowa zeszła na tematy rzeczonej imprezy. Po wymianie informacji na temat tego co, gdzie i kiedy, znajomy ów zainteresował się najwyraźniej samym przebiegiem imprezy. Padło fundamentalne pytanie: "Naje***eś się?" Zero zainteresowania tym jak się bawiłem, z kim byłem, jakie było jedzenie czy muzyka. Gdy zaś odpowiedziałem, że, z pewnych względów, nie wypiłem ani grama, usłyszałem jedynie pełen pogardy epitet pod swoim adresem...

środa, 19 października 2011

50. Doskonała niedoskonałość.

W powieści Sergio Kokisa pt "Mistrz Gry" główny bohater spotyka wcielenie Boga. W jednej z rozlicznych rozmów, dość kontrowersyjnych z resztą, Bóg wyjawia mu prawdę o stworzeniu świata. Okazuje się, że nasz świat nie jest pierwszym jego dziełem. Wcześniej wykreował już kilka innych, doskonałych jak On sam. Nie był z nich jednak zadowolony. Obserwowanie świata bez skazy nie dawało mu satysfakcji, nudziło go. W końcu stworzył więc świat pozbawiony przekleństwa doskonałości - nasz świat. Ten dopiero uznał za piękny, wart tego, by pozwolić mu istnieć i uczynić areną jego tytułowej "gry". Niedoskonałość Ziemi a zwłaszcza jej mieszkańców - ludzi - okazała się na swój sposób... doskonała.*

piątek, 7 października 2011

44. Ręce w kieszeniach.

Druga klasa jednego z gdańskich gimnazjów. Podczas nieobecności nauczyciela trzech chłopców dokonuje napaści na koleżankę. Czternastoletnia Ania zostaje brutalnie przyparta do ściany. Dwóch wyrostków ściąga jej spodnie i bieliznę. Obmacują ją po całym ciele, szczególnie po miejscach intymnych. Pozorują akt seksualny. Trzeci z nich filmuje całe zajście telefonem komórkowym. W końcu dziewczynie udaje się uciec. Wybiega ze szkoły kierując się prosto do domu. Następnego dnia zamyka się w swoim pokoju. Zaniepokojeni rodzice postanawiają w końcu wyważyć drzwi i znajdują córkę martwą. Powiesiła się na szkolnej skakance.

poniedziałek, 3 października 2011

40. Życie w stadzie.

Gdy jesteśmy jeszcze dziećmi zaczynamy się przystosowywać do życia w społeczeństwie. Trochę nam się w tym zresztą pomaga skłaniając, a niekiedy wręcz zmuszając do nawiązywania interakcji z rówieśnikami. W piaskownicy, na podwórku, później w szkole, krok po kroku uczymy się żyć w towarzystwie innych ludzi, być częścią grupy, a raczej wielu różnych grup. W końcu człowiek jest istotą społeczną i, poza nielicznymi wyjątkami, nie czuje się komfortowo nie mając do kogo gęby otworzyć. Sam proces przystosowywania się do koegzystencji z innymi przedstawicielami naszego gatunku jest dość złożony i przebiega inaczej u każdego z nas. Indywidualizm jednostki, dzielące nas różnice sprawiają, że z jednymi dogadujemy się lepiej, z drugimi gorzej. Czy da się jednak wyciągnąć jakiś wspólny mianownik? Nie tylko dla tej "nauki życia w społeczeństwie" ale i dla stosunków międzyludzkich w ogóle?

czwartek, 18 sierpnia 2011

15. Zejdźmy na psy.

Media regularnie serwują nam serie opisów i ilustracji ludzkich tragedii. Morderstwa, gwałty, przemoc w każdej postaci. A wszystko to nie na liniach frontu, nie na tle porachunków mafii, nie w ciemnym zaułku kraju trzeciego świata. Takie rzeczy dzieją się zaraz obok. W biały dzień, zarówno w "dobrych" jak i "złych" domach. I co najgorsze - bardzo często w obrębie podstawowej komórki społecznej - rodziny. Co takiego dzieje się z ludźmi, że dopuszczają się takich czynów? Może to kwestia wyjątkowo paskudnych czasów, w których przyszło nam żyć. A może problem istnieje już od dawna tylko informacje nie obiegały świata tak szybko jak teraz? Tak czy inaczej trzeba przyznać, że zjawisko istnieje, a każde takie doniesienie napełnia "normalnych ludzi" przerażeniem. W każdym bądź razie powinno...

środa, 3 sierpnia 2011

03. Naiwne pytania, dorosłe dzieci.

Dawno dawno... no dobra, bez przesady.
Jakiś czas temu, gdy mój wiek można było wyrazić pojedynczą cyfrą miałem, podobnie jak większość moich rówieśników, zwyczaj zadawania wielu pytań. Nie wszystkie były mądre, a może nawet tych "mądrych" wcale nie było za wiele. Pewnego razu na przykład, mając lat około pięciu, zapytałem swych rodzicieli "czy dziecko jest człowiekiem?". Skąd takie pytanie? Nasłuchałem się jakichś rozmów o dorosłości i magicznej granicy 18 przeżytych wiosen, tak to mniej więcej pamiętam. Nie pytajcie jednak skąd wzięło mi się pytanie o człowieczeństwo. Nie mam bladego pojęcia. Niezbyt pamiętam też odpowiedź jakiej mi udzielono. Wiem jedynie, że poczułem się jakoś głupio, a sytuacja ta utkwiła mi mocno w pamięci.