Pamiętam pewną sytuację ze szkoły średniej. Miała miejsca na lekcji WOKu, krótko po tym, jak byliśmy wszyscy w kinie na filmie "Katyń". Dzieliliśmy się spostrzeżeniami, nauczycielka opowiadała o tym, co sama sądzi o filmie, opowiadała o zbrodni katyńskiej i o patriotyzmie. O tym, że Polscy oficerowie mając do wyboru zdradę i podpisanie "lojalki" lub śmierć wybierali to drugie. I wtedy zwróciła się do nas z pytaniem: jak byśmy postąpili w podobnej sytuacji. Czy podpisali byśmy taki dokument, by ratować swe życie? Pierwszych dwóch pytanych, bez wahania odpowiedziało: "nie". Później przyszła kolej na mnie, lecz moja odpowiedź brzmiała... "nie wiem".
O tym co widzę. O tym co myślę. O tym co mnie boli. O tym co we mnie siedzi i nie daje mi spać.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dobro. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dobro. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 7 lutego 2012
poniedziałek, 9 stycznia 2012
74. Krytyka krytyki WOŚP.
Tradycyjnie jak co roku odbył się kolejny, tym razem jubileuszowy bo XX-sty Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Niestety równie tradycyjne staje się to, że w owym okresie podnoszą się głosy krytyki uderzające w całokształt działalności Jerzego Owsiaka. Mówi się o tym, że znaczna część pieniędzy zebranych przez Fundację marnuje się, wydawana jest na nadmierną i zupełnie zbędną oprawę imprezy, trafia do kieszeni pana Owsiaka, a co najgorsze zostaje przeznaczona na organizację plugawego Przystanku Woodstock. To oczywiście nie koniec zarzutów. Ich lista jest długa i obawiam się, że te, które udało mi się wychwycić są zaledwie wierzchołkiem góry lodowej.
sobota, 24 grudnia 2011
68. Nieskładane nieżyczenia.
W okresie przedświątecznym proszę zawczasu wszystkich znajomych by odpuścili sobie i nie składali mi życzeń. W roku ubiegłym nieliczne osoby się wyłamały, głównie za sprawą tego, że nie widziały mojego opisu. Wszystko wskazuje jednak na to, że w tym roku moja małą "akcja" odniosła pełen sukces. Nikt nawet nie spróbował. Może Was dziwić moje postępowanie i dość konsekwentny sposób w jaki walczę z tą piękną tradycją, ale ja już zwyczajnie miałem tego dość. Miałem dość tego, że w Święta Bożego Narodzenia lub na krótko przed nimi ludzie zasypują mnie różnego rodzaju życzeniami, które w gruncie rzeczy nie mają żadnej wartości ani dla mnie ani dla większości z nich.
niedziela, 25 września 2011
38. Rozświetlić mrok.
Jakiś czas temu naszło mnie by raz jeszcze obejrzeć "Jestem Legendą" z Willem Smithem w roli głównej. Była tam pewna scena, którą chciałem sobie przypomnieć, pewne słowa. Przy okazji udało mi się zauważyć czy dowiedzieć także innych rzeczy. Przypomniały mi się pewne wcześniejsze przemyślenia na temat tego filmu, całkiem niezłego zresztą. Chociażby takie ogólne podsumowanie, którego autorem był chyba ktoś z moich znajomych. Brzmiało mniej więcej w ten sposób: Przez większość filmu bohater - Robert Nevill - jest sam jak palec nie licząc psa, ale radzi sobie świetnie, robi co chce. Trochę to smutne, ale można powiedzieć, że ma poukładane życie i wszystko pod kontrolą. Film jest klimatyczny i przyjemnie się ogląda. A pod koniec pojawia się kobieta i wszystko się sypie, dosłownie. Jakaż genialna metafora życia, z punktu widzenia mężczyzny przynajmniej.*
czwartek, 11 sierpnia 2011
10. Dzieci lepszego Boga. (część 1)
Otrzymałem dziś ulotkę pewnej organizacji nazywającej się kościołem. Nie przytoczę pełnej nazwy, bo nie zamierzam ich reklamować. Na pierwszej stronie tejże ulotki znajduję pytanie "Jak dobrym jesteś człowiekiem?" a niżej "Zrób sobie test!" Ok, zaintrygowali mnie, jadę dalej. Na drugiej stronie widzę kilka zdań na temat każdego z przykazań. Czytam o pierwszym z brzegu. Czyli o Pierwszym...
"...Wszystko, co staje między Tobą, a Bogiem, jest fałszywym bogiem. To może być jakiś bożek, ale również sport, pieniądze, praca, przyjemności, itd. Czy zdarzyło Ci się kochać coś bardziej niż Boga?"
Czyżby właśnie mi zasugerowano, że sport jest zły? I praca jest zła? Pasje są złe? Może przesadzam, nie przeczę, ale robię to raczej świadomie. Ktoś trącił mój zdrowy rozsądek w jego zdroworozsądkową kostkę. I choć chciałem unikać tematu Kościoła, uznając go za nieco zbyt drażliwy, to chyba jednak się czymś z Wami podzielę. Ale spokojnie, doczytajcie do końca zanim ułożycie mi stos i zadzwonicie po panów z Inkwizycji.
"...Wszystko, co staje między Tobą, a Bogiem, jest fałszywym bogiem. To może być jakiś bożek, ale również sport, pieniądze, praca, przyjemności, itd. Czy zdarzyło Ci się kochać coś bardziej niż Boga?"
Czyżby właśnie mi zasugerowano, że sport jest zły? I praca jest zła? Pasje są złe? Może przesadzam, nie przeczę, ale robię to raczej świadomie. Ktoś trącił mój zdrowy rozsądek w jego zdroworozsądkową kostkę. I choć chciałem unikać tematu Kościoła, uznając go za nieco zbyt drażliwy, to chyba jednak się czymś z Wami podzielę. Ale spokojnie, doczytajcie do końca zanim ułożycie mi stos i zadzwonicie po panów z Inkwizycji.
czwartek, 4 sierpnia 2011
04. Teoria motywów.
Parę lat temu wpadł mi w ręce pewien artykuł. Jego autor, w całkiem przekonujący sposób dowodził, że każda człowiecza działalność wynika tak naprawdę z egoizmu. Nie ma bezinteresowności, altruizmu, chęci niesienia pomocy. Jeśli spojrzeć na sprawy z odpowiedniej perspektywy można wykazać, że cokolwiek robimy, robimy to dla siebie. Przykłady? Bardzo proszę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)