W powieści Sergio Kokisa pt "Mistrz Gry" główny bohater spotyka wcielenie Boga. W jednej z rozlicznych rozmów, dość kontrowersyjnych z resztą, Bóg wyjawia mu prawdę o stworzeniu świata. Okazuje się, że nasz świat nie jest pierwszym jego dziełem. Wcześniej wykreował już kilka innych, doskonałych jak On sam. Nie był z nich jednak zadowolony. Obserwowanie świata bez skazy nie dawało mu satysfakcji, nudziło go. W końcu stworzył więc świat pozbawiony przekleństwa doskonałości - nasz świat. Ten dopiero uznał za piękny, wart tego, by pozwolić mu istnieć i uczynić areną jego tytułowej "gry". Niedoskonałość Ziemi a zwłaszcza jej mieszkańców - ludzi - okazała się na swój sposób... doskonała.*