Trafiłem kiedyś w sieci na tego typu wyznanie pewnej dziewczyny: "Jeden chłopak powiedział mi, że mnie kocha, więc odpowiedziałem, że ja jego też, choć to nieprawda. Źle zrobiłam, nie? Trudno"* Nie bardzo wiem co odpowiedzieć, gdy się widzi, słyszy coś takiego. Można zasugerować, że pewnie nie chciałaby się znaleźć sama w podobnej sytuacji. Kto wie zresztą, może rzecz w tym, że miała już tę wątpliwą przyjemność. Wychodzi więc z założenia, że jest to poniekąd dozwolone, skoro inni tak robią. Jeśli inni nie liczą się z jej uczuciami, czemu ona miałaby się liczyć z uczuciami innych? Dziś jednak nie będę się rozwodził nad uczuciami. Zamiast tego proponuję kilka zdań o rzucaniu słów na wiatr.