Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacje. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 września 2011

37. Tysiąc pięćdziesiąt dwa (część 2).

Dzień trzeci: Zakopane

droga na Kasprowy Wierch
Wędrówka na Kasprowy wystawiła moją miłość do gór na ciężką próbę. Może to kwestia przeziębienia, które mnie męczyło. Może powinienem jednak zjeść śniadanie przed wyruszeniem na szlak. A może po prostu moja pewność siebie była tym razem nieco przesadzona i powinienem popracować nad kondycją kończyn dolnych zanim się na coś podobnego znowu porwę. Tak czy inaczej przyszedł moment, w którym było mi naprawdę ciężko. Można powiedzieć, że odebrałem lekcję pokory. Z drugiej zaś strony widoki, jakie rozpościerały się wokół mnie rekompensowały mi wysiłek włożony w przejście kolejnych stu kroków. Koniec końców zaś dotarłem na szczyt.

sobota, 24 września 2011

36. Tysiąc pięćdziesiąt dwa (część 1).

Ambitny wakacyjny wyjazd mam już za sobą. W ciągu 5 dni przejechałem 1052 kilometry, robiąc w międzyczasie ponad 850 zdjęć i zwiedzając... co się dało. W zasadzie wszystko poszło zgodnie z planem. Co miałem zobaczyć - zobaczyłem. Część związana z "kolekcjonowaniem małpeczek" niestety nie wypaliła. Po części zawiodła organizacja, po części... małpeczki nie chciały być kolekcjonowane. Samą wyprawę, znaną też jako moje Tournee po Śląsku i Małopolsce zaliczam do udanych. W poniższej notce zaś zamierzam nie tyle przybliżyć całą podróż, co podzielić się paroma widokami i przemyśleniami na tematy różne. Zwłaszcza tymi ostatnimi, bo przecież o to tutaj głównie chodzi.

Dzień pierwszy: Szlak Orlich Gniazd.
Olsztyn, Bobolice, Ogrodzieniec - zamek, Ogrodzieniec - park miniatur.

piątek, 5 sierpnia 2011

05. Jak nie zachwyca, jak zachwyca?

Dziś kilka zdań o ignorancji. Choć być może jest to za duże słowo. Może tak naprawdę chodzi o pewną różnicę w spojrzeniu na świat, wszystko co nas otacza. Może chodzi jedynie o odmienność gustów, o których się nie dyskutuje? Na wszelki wypadek założę, że właśnie tak się sprawy mają. Nie odbierzcie więc moich słów jako ataku. Nie zamierzam Wam wcale mówić "to co robicie jest złe, nawróćcie się na jedynie słuszną drogę!". To co powiem, to jedynie rozważania zdziwionego (i czasami trochę poirytowanego, przyznaję) człowieka, który pewnych rzeczy zwyczajnie nie rozumie.